IX MAZOWIECKI SAMOCHODOWY RAJD TURYSTYCZNY– (SIEDLCE – KORCZEW, 28.09.2008)
28 września 2008 roku odbył się IX Podlaski Rajd Samochodowy na trasie z Siedlec do Korczewa liczącej 65 km. Warto podkreślić, iż ta trasa, jadąc wg drogi głównej biegnącej z Siedlec do Korczewa przez Golice, Hołublę i Paprotnię to odcinek o długości 33 km.
W niedzielne popołudnie postanowiłem z bratem odwiedzić jeden z salonów sprzedaży samochodów w Siedlcach w celu odbycia jazdy próbnej. Nie wiedziałem jednak, że w niedzielę salony sprzedaży samochodów w Siedlcach są nieczynne. Byliśmy z bratem bardzo niepocieszeni, ale wracając z salonu natknęliśmy się na tłum ludzi przed parkingiem Mostostalu. Pomyśleliśmy, że to prawdopodobnie jakiś zlot samochodów określonej marki. Postanowiliśmy zatrzymać się i sprawdzić „co się dzieje”. Ku naszemu zdziwieniu nie był to wcale żaden zlot, tylko rajd turystyczny z Siedlec do Korczewa. Na początku nasze zainteresowanie przykuł wspaniały samochód policyjny do pościgów. Sprzeczaliśmy się z bratem ile koni mechanicznych ma pod maską. W końcu podszedłem do dwóch Panów policjantów i zacząłem konwersację – okazało się, że 240 KM przy bardzo wysokim momencie obrotowym. Przygotowanie do rajdu wzbudzało nasze coraz większe zainteresowanie. Pomyślałem sobie, że podejdę do stolika sędziowskiego po ulotki na temat rajdu. I wtedy spotkałem koleżankę z PTTK, która namówiła nas do uczestnictwa w rajdzie. Nie pomogły nawet moje sugestie, że idę na mszę na 12 i mam dziś inne plany. Zostaliśmy z bratem przekonani do udziału w rajdzie – ja jako kierowca, brat jako pilot. Po uiszczeniu 30 zł w kasie, dostaliśmy numery startowe nr 48 i zameldowaliśmy się jako ostatnia załoga w rajdzie. Była godzina 10.00. O godzinie 11.50, po uprzednim zapoznaniu się z regułami rajdu, zakreśleniu poprawnej odpowiedzi na pytanie konkursowe, sprawdzeniu dokumentów i przebadaniu alkomatem przez Panów policjantów ruszyliśmy do pierwszego etapu rajdu – slalomu.
Slalom był dość ciekawie zaprojektowany i wcale niełatwy, choć jak dla nas mógłby być nieco dłuższy. Po wykonaniu jazdy po łuku, jazdy pomiędzy pachołkami (2 pachołki strąciliśmy), wykonaliśmy ósemkę, następnie nawrót, ¾ ósemki, nawrót, podjazd pod stolik, na którym leżała taca z kilkoma piłkami do tenisa ziemnego
i przejazd z tacą, którą trzymał pilot w prawej ręce do następnego stolika i zakończenie slalomu. Czas został zapisany przez sędziego zawodów, odjęte zostały 2 punkty karne za strącenie pachołków
i sędzia poprosił pilota o podanie odpowiedzi na pytanie konkursowe w jednokrotnym teście wyboru. Pytanie konkursowe brzmiało następująco:
W pojeździe samochodowym winna znajdować się:
a) gaśnica
b) apteczka
c) nożyk do rozcięcia pasów bezpieczeństwa w razie wypadku
Po chwili logicznego namysłu z bratem wybraliśmy odpowiedź c). Byliśmy przekonani, że jest prawidłowa. Uznaliśmy, że w pojeździe samochodowym obowiązkowo musi znajdować się gaśnica oraz apteczka. Natomiast winien znajdować się nożyk do rozcięcia pasów bezpieczeństwa w razie wypadku. Ku naszemu zdziwieniu otrzymaliśmy informację, że odpowiedź jest błędna, co według nas było nieprawdą. Lekko zdziwieni i sfrustrowani ruszyliśmy do drugiego etapu wyścigu – trasy z Siedlec do Łosic.
Trasa była bardzo różnorodna - biegła przez drogi asfaltowe, wyboiste, brukowane, piaszczyste i gliniaste. Na pokonanie tej trasy każda załoga miała 2 godziny. Dostaliśmy specjalne instrukcje, znaki i symbole przed samym startem do trasy. Trasa była podzielona na 16 punktów kontroli przejazdu – PKP. Oprócz tego należało dodatkowo pod dziesięcioma ilustracjami wpisać nazwy miejscowości, w których stały przydrożne krzyże, kapliczki i wiejskie kościoły. Dodatkową atrakcją było zliczenie wszystkich bocianich gniazd występujących na trasie. Po dojechaniu do trzeciego PKP – podbiciu pieczątki i odpowiedzi na pytania testowe, spostrzegliśmy się, że ominęliśmy 2 punkty kontroli przejazdu. Postanowiliśmy zawrócić. Na pierwszym PKP – w karcie trasy uzupełniliśmy osobę, która podarowała przydrożny krzyż, następnie na drugim PKP uzupełniliśmy pod jakim wezwaniem jest przydrożna kapliczka, na czwartym PKP, w którym roku postawiono przydrożny krzyż, następnie zapisaliśmy napis pod kapliczką (piąty PKP) i napis pod krzyżem (szósty PKP). Siódmy PKP to podanie nazwy zamku w Patrykozach. I tu zaczęły się problemy – zaczęliśmy gubić trasę. Do zamku dojechaliśmy przypadkowo po 35 minutach błądzenia. Uprzednio natrafiliśmy na ósmy PKP – pieczątka i wypełnienie testu oraz na PKP nr 9 – również pieczątka i wypełnienie testu. Niestety do PKP nr 10 już nie dotarliśmy. Kompletnie zgubiliśmy trasę w okolicach Wyrozębów. Po dotarciu do Paprotni, postanowiliśmy jechać główną trasą do Korczewa przez Łozy i Bartków, ponieważ czas z dwóch godzin stopniał do dziesięciu minut. Docierając do mety w Korczewie mieliśmy dwie minuty spóźnienia (Czas przejazdu 02:02:28). Niestety nie zaliczyliśmy sześciu PKP, wpisaliśmy tylko dwie z dziesięciu nazw miejscowości, w których były kapliczki, krzyże i kościoły pokazane na ilustracjach, naliczyliśmy jedno bocianie gniazdo, podczas gdy było ich 18. Jednak po dotarciu na metę byliśmy bardzo zadowoleni.
W Korczewie po skonsumowaniu, wliczonego w cenę wyścigu posiłku – pyszna zupa z mięsem, której nazwy nie pamiętam i kiełbaska z pieczarkami oraz wypiciu gorącej herbaty z cytryną - obejrzeliśmy z bratem dwa piękne nowe auta z siedleckich salonów samochodowych. Oglądaliśmy również pokazy starych samochodów – oldmobili oraz prezentacje wiekowych strojów. Zmierzyliśmy sobie ciśnienie, zważyliśmy się i nauczyliśmy się udzielać pierwszej pomocy ofiarom poszkodowanym w różnych wypadkach. Niestety o 15.45 wyruszyliśmy w drogę powrotną, nie wiedząc, że dopiero o godzinie 16.00 będzie ogłoszenie wyników i wręczenie nagród. Ale tak naprawdę dla nas nie było to istotne. Najważniejsze, że wzięliśmy dział w ciekawym wyścigu.
Podsumowując, za organizację IX Podlaskiego Rajdu Samochodowego stawiam 4,5 punkta w skali od 1-6 punktów. Poniżej szczegóły:
1) Start i slalom – 2 pkt (brak precyzji przy układaniu pytań).
2) Wybór, różnorodność i poziom atrakcji na trasie - 5 pkt.
3) PKP – 4 pkt.
4) Kaplice, krzyże i kościoły – 6 pkt.
5) Bocianie gniazda – 6 pkt.
6) Atrakcje w Korczewie 5 pkt.
Moja osobista sugestia do organizatorów jest taka, że może warto użyć nieco więcej wyobraźni przy organizacji następnych rajdów – np. zakopywanie pilota do szyi w torfie, szukanie ukrytego skarbu na skraju lasu, itp. Osobista sugestia do załóg: „Gdy się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy”.
Na zakończenie warto dodać, że następny mazowiecki rajd turystyczny odbędzie się w październiku 2008 i będzie to rajd nocny. Już nie możemy się z bratem doczekać. A może tym razem uda mi się namówić również żonę do uczestnictwa w rajdzie.
|