Erasmus - zdjęcia z Włoch (studenci AP w ramach wymiany lądują w odjazdowej uczelni na południu Europy)

Zdjęcia zrobione przez Marka Ostaszewskiego
 
 


Jeśli nie wyrażasz zgody na publikację któregoś ze zdjęć poinformuj mnie o tym w dziale - kontakt

LP:1 ,  ID:31
ilość komentarzy  7 ilość odsłon 1198
LP:2 ,  ID:32
ilość komentarzy 0ilość odsłon 880
LP:3 ,  ID:33
ilość komentarzy  5 ilość odsłon 922
LP:4 ,  ID:34
ilość komentarzy 0ilość odsłon 897
LP:5 ,  ID:35
ilość komentarzy  1 ilość odsłon 952
LP:6 ,  ID:36
ilość komentarzy  1 ilość odsłon 967
LP:7 ,  ID:37
ilość komentarzy 0ilość odsłon 877
LP:8 ,  ID:38
ilość komentarzy  1 ilość odsłon 907
LP:9 ,  ID:39
ilość komentarzy  2 ilość odsłon 1018
LP:10 ,  ID:40
ilość komentarzy  4 ilość odsłon 964
LP:11 ,  ID:41
ilość komentarzy  1 ilość odsłon 900
LP:12 ,  ID:42
ilość komentarzy 0ilość odsłon 713
LP:13 ,  ID:43
ilość komentarzy  1 ilość odsłon 1075
LP:14 ,  ID:44
ilość komentarzy 0ilość odsłon 734
LP:15 ,  ID:45
ilość komentarzy  1 ilość odsłon 976
LP:16 ,  ID:46
ilość komentarzy  1 ilość odsłon 886
LP:17 ,  ID:47
ilość komentarzy  1 ilość odsłon 814
LP:18 ,  ID:48
ilość komentarzy 0ilość odsłon 774
LP:19 ,  ID:49
ilość komentarzy 0ilość odsłon 673
LP:20 ,  ID:50
ilość komentarzy 0ilość odsłon 883
LP:21 ,  ID:51
ilość komentarzy  1 ilość odsłon 1020
LP:22 ,  ID:52
ilość komentarzy 0ilość odsłon 794
LP:23 ,  ID:53
ilość komentarzy 0ilość odsłon 679
LP:24 ,  ID:54
ilość komentarzy  2 ilość odsłon 786
LP:25 ,  ID:56
ilość komentarzy 0ilość odsłon 747
LP:26 ,  ID:57
ilość komentarzy  1 ilość odsłon 839
LP:27 ,  ID:58
ilość komentarzy 0ilość odsłon 766
LP:28 ,  ID:59
ilość komentarzy  1 ilość odsłon 845
LP:29 ,  ID:60
ilość komentarzy 0ilość odsłon 653
LP:30 ,  ID:61
ilość komentarzy 0ilość odsłon 771

Neapol

"Zobaczyć Neapol i umrzeć" - już wiem skąd się wzięło to powiedzenie.
Otóż, gdy marynarze przypływali do portu w Neapolu, schodzili na ląd się zabawić, a że większość panienek miała choroby weneryczne wiec długo nie żyli po takich rozrywkach..:-)
Jest to bardzo piękne miasto, wszyscy i wszystko ciągle w ruchu, jak w ulu.

Benevento

Benevento to miejscowość w której mieszkam.
80tys. mieszkańców.
Jest to typowe włoskie miasto, cienkie brukowane uliczki (bez chodników:-), każdy samochód zarysowany....
Dużo miejsc do zwiedzania...

Śmiesznie było na imprezie powitalnej, nikt nie chciał pić czystej polskiej wódki, bo za mocna dla nich, oni tu dryny i takie rzeczy pija. Później jak się wszystko rozkręciło to sami sobie polewali, impra była jak.....:-)

Pierwszy raz w życiu, byłem na takiej manifestacji. Niezapomniane wrażenia, około 500 tys. ludzi maszerowało po ulicach w centrum Rzymu. Oczywiście my reprezentowaliśmy Polskę, z flaga i w ogóle. Pyzatym zdjęcia mówią same za siebie! Po manifestacji, byliśmy pod Koloseum - szokuje konstrukcja i rozmiarami. Bardzo sympatycznie było, jak zaczepił nas kubańczyk, bo poznał flagę polska. Pytał się co tu robimy, że bardzo lubi Polaków i itp. :-)

Drożyna Benevento gra w 3 lidze i maja szanse na wejście do 2 ligi, dlatego każdy mecz jest ważny. Mają lepszy stadion, niż w Polsce drużyny z 1 ligi. Już wiem dlaczego Włochy maja tak dużo dobrych piłkarzy, tu odkąd dzieciak zacznie chodzić dostaje piłkę do zabawy. Wszędzie gdzie się nie spojrzy to dzieci grają w piłkę. Piłka nożna we Włoszech jest dosłownie jak religia. Jest tak: w niedziele cala rodzina idzie na 12 do kościoła, a potem na stadion. Fajna była reakcja kibiców, jak wywiesiliśmy polska flagę na trybunie, wszyscy przez 20min zastanawiali się jaki klub włoski ma takie barwy.:-). Ostatecznie bardzo się ucieszyli ze drużyna benevento ma kibiców nawet z polski. Wynik meczu 0:0, ale i tak było warto wydać te parę euro na bilet.

Goracon - pozdrawiam z Benevento z Włoch.

Jestem właśnie na wymianie studeckiej (5 miesięcy).
Jest dosłownie zajebiście, z dnia na dzien. robi się coraz cieplej. Ludzie w akademiku są z całej europy, także na nowe znajomości nie mam co narzekać. Chodzę na kurs włoskiego, także światowy chłopczyk się robię. Po tygodniu czasu pierwszy raz poszedłem na zajęcia, także ciężko to tu jest :-).

Czas tutaj tak szybko biegnie, ze czasami tylko po zdjęciach orientuje się co robiłem któregoś dnia. W planach mamy jeszcze parę wycieczek, ale to w późniejszym terminie. Pyzatym uczę się włoskiego, mam nadzieje ze przez te parę miesięcy trochę się nauczę. Zaczęliśmy chodzić na studia, jak narazie wszystko ok., Wykłady po włosku, a egzaminy będziemy mieli po angielsku. Dostęp do netu mam od pon. do piątku. Jeśli chodzi o komputery, to w życiu nie dostałem tylu haseł, oni tu maja na wszystko na hasła (hasło do kompa, hasło dostępu do netu, i do tego inne hasła na każdy wydział),oszaleć można!! W akademiku ciągle się coś dzieje, jest czaderska mieszanka kultur, sposób bycia, potrawy, muzyka dosłownie wszystek.

Tomek Mazurczak (Mazi)




 
STRONA GŁÓWNA . AKTUALNOŚCI . FORUM . ROZRYWKA . GALERIA . VIDEO . KLIKACZ . KONTAKT   All Rights Reserved  Grzesio.eu © ® 2002-2012.
Zaprojektował: Grzegorz Mistewicz